piątek, 26 września 2014

Jak Amerykanie wygrali II WW?

 Jak Amerykanie wygrali II WW?
 
 
 
 Siedzę sobie ostatnimi czasy w świątyni dumania i przeglądam podręcznik do Bolta. Szczególną uwagę poświęcając sekcji "Army List" i zastanawiam się jakim cudem Amerykanom udało się wygrać II WW. Ok pytanie źle postawione od samego początku bo tak naprawdę nie chodzi mi o wygranie wojny w sensie strategicznym bo tu z różnych źródeł dostaje odpowiedzi. Chodzi mi jednak o walki na poziomie taktycznym. Bo nawet Iwan z armii czerwonej wpadł na to że jak Fryce grają nie fer i jadą na nas niedobrymi czołgami, od których nasze pociski odbijają się jak groch od wrót stodoły to wymyślił kilka interesujących pomysłów aby zaradzić temu stanu rzeczy. A to pieska wyszkolił i minę podpiął. A to wprowadził słynny rozkaz nr 227 zapewniający stały dopływ "ochotników" do szturmowania czołgów przeciwnika w walce wręcz, czasami nawet wyposażonych w miny przeciwpancerne! A w ostateczności wymyślił takie piękne maszyny, jak SU-100 czy IS-2, które jak równy z równym konkurować mogły ze swoimi odpowiednikami po stronie niemieckiej. 
 
 

A Amerykanie? Wyobraźmy sobie taką sytuację. Dla uproszczenia przerysowaną. Ale skupiamy się na poziomie działania systemu Bolt Action. OK żeby była jasność od samego początku, nie chodzi mi o coś co panowie z Bolt Action zrobili źle, lub że nie zgadzam się z ich klasyfikacją pojazdów. Bo moim zdaniem wszystko jest w jak najlepszym porządku! Ale czytajcie dalej. Mamy wrzesień roku 1944. Dostajemy rozkaz zajęcia wsi. Mamy pecha i we wsi stacjonuje sobie jednostka grenadierów.  Wspierana przez Tygysa! Reinforcement platoon z Bolt Action pozwala nam wziąć tylko jeden pojazd wsparcia. A najlepsze co możemy przeciw niemu wystawić z naszej listy to Sherman 76mm. Niby mamy w liście "ciężki" czołg Pershing, nazywany ciężkim głównie dla podniesienia morale. Cytując za Wikipedią:  "Został on zaklasyfikowany jako czołg ciężki. Dokonano tego głównie dla podniesienia morale amerykańskich czołgistów, walczących z przeciwnikiem uzbrojonym w ciężkie czołgi typu Tygrys (po wojnie ponownie zmieniono klasyfikację)". 
 
 
 
 Ale bawimy się w system historyczny a rok mamy dopiero 1944, a Pershingi zostały wprowadzone do służby na froncie dopiero na parę miesięcy przed zakończeniem wojny. Więc najlepszą naszą bronią przeciwpancerną jest 76mm Sherman. Uzbrojony wdg. naszego systemu w Heavy Anti-tank weapon (+6) i sklasyfikowany zgodnie z prawdą jako czołg średni (9+). A na przeciw nas staje uzbrojony w Super Heavy Anti-tank weapon (+7) czołg ciężki (10+). I już na starcie dostajemy po dupie! Bo wystarczy że Tygrys groźniej spojrzy na Shermana i tamten podpala się na sam widok! Zresztą zgodnie z rzeczywistymi przebiegami walk.
 
 
 
 I tu pojawia się moje pytanie: Jak żyć panie premierze... A nie tamto drugie: Jak Amerykanie wygrali II WW. :-) Bo i owszem różnica w ptsach jest ale co z tego jak żaden z posiadanych assetów w innych rejonach listy nie pozwala nam skutecznie zniszczyć tego cholernego Tygrysa. Można się z nim pobawić w nomen omen kotka i myszkę teamem z bazooką lub próbować jakiejś armaty p-pancernej ale w najlepszym razie będzie to Medium Anti-tank. I tu ponawiam pytanie. Już abstrahując od systemu Bolt Action. Czy ktoś z was czytał coś ciekawego w temacie walk armii amerykańskiej ale z poziomu taktycznego? Jak radzili sobie w podobnych sytuacjach? Wycofywali się? Wzywali lotników? Wysyłali Shermany aż tamtym skończy się amunicja? Na National Geografic oglądałem kiedyś program o froncie we Włoszech. Był tam wywiad z weteranem Niemieckim, który opisywał obronę przełęczy w górach przed natarciem Amerykanów. I powiedział tak: "Pod koniec dnia skończyła nam się amunicja (do armaty 88mm). Im nie skończyły się Shermany!". Czy to rzeczywiście tak wyglądało? Czekam na komentarze.
 
 

 
Pozdrawiam.

11 komentarzy:

  1. Ej, a nie dałem ci kiedyś książki o 2 wojnie (nie pamiętam jaki teatr działań opisywała), gdzie na końcu były tabelki podsumowujące w % skuteczność ostrzału ppanc? W sensie, np. 10% trafień w przedni pancerz Tygrysa kończyło się zniszczeniem pojazdu... Może tam coś jest?
    Co do walk we Włoszech to pamiętam program o obronie przyczółka stworzonego przez amerykański desant za pomocą... floty. Po prostu ostrzał wsparcia z morza zatrzymał niemieckie natarcie. Amerykańscy weterani opisywali potem nienaruszone niemieckie czołgi, stojące w lejach po pociskach i kałużach tłuszczu ze... stopionej temperaturą wybuchów załogi. (eww...)
    -Misiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze fajnie, że udało Ci się dodać komentarz pomimo wcześniejszych problemów.
      Po drugie dzieki za książkę. Byla nudna jak flaki z olejem :-) ale rzeczywiscie zawiera wiele przydatnych danych i swietnych zdjęć.
      Z tym, że opisywala dzialania brytyjczyków... A oni wiedzieli jak radzić sobie z wielkimi kotami od poczatku! Broń fireflya byla o klasę lepsza od amerykańskiej armaty 76mm

      Usuń
    2. to o tyle zabawne ze firefly miał} 17pdr czyli wlasnie 76mm a dokładnie 76,2 to pociski jakich to działo używało głównie stanowiło o jego potencjale w Polsce chyba nazywa się je podkalibrowymi które mają dużo większą prędkość wylotową przez zmniejszenie kalibru samego pocisku

      Usuń
    3. Panowie! Odbiegacie od tematu. Jak sobie brytyjczycy radzili to wiem - mam książkę od Miska ;-) Ja pytalem: jak, na poziomie taktycznym, Amerykamie radzili sobie z ciezkimi czolgami niemieckimi.

      Usuń
    4. Cóż, nie znalazłem jakiejś zadowalającej odpowiedzi, ale jeszcze poczytam bo to w sumie dobre pytanie. Myślę że mogły wygrywać przez połączenie przewagi liczebnej, stosunkowo dobrej manewrowości i żyroskopów - jak już im się udało zajechać tego tygrysa od tyłu (poświęcając pewnie ze cztery czołgi dla odwrócenia uwagi), to nie musieli się zatrzymywać i celować, tylko walili w biegu i spieprzali zanim jakiś fryc im pociągnął z panzerfaustu czy innego shrecka.

      Co do bolca, to czy w zasadach gry jest ten żyroskop jakoś uwzględniony?

      Drugą odpowiedzią są po prostu niszczyciele czołgów które miały lepszą amunicję ppanc. (dokładniej HVAP M93 Shot) której się (zazwyczaj) nie dawało załogom shermanów bo te... nie miały walczyć z czołgami :D Przeciw panzerom słało się Wolveriny i inne niszczyciele.

      Usuń
    5. Stabilizator jest w zasadach. Dziala tylko w pojazdach weteranow i pozwala zignorowac modyfikator -1 za ruch do strzalu.
      Przewaga liczebna czolgow to dobra taktyka i czytalem gdzies ze czesto stosowana. Nawet jakis rozkaz byl wydany zabraniajacy angazowania sie w walke z tygrysami bez przewagi liczebnej 5:1
      Z tym ze ta taktyka dziala dobrze w flames of war nawet Hipol jedna bitwe tak wygral. Natomiast w bolt action jest ograniczenie liczby pojazdow wiec ta taktyka odpada...
      Co do niszczycieli to wczesne wersje a w przykladzie podaje 1944r maja te same armaty co shermany 76mm a fo tego slabsza odpornosc bo sa open top. We flames of war amerykanskie tank destroyery dostaly przynajmniej mozliwosc ataku z przyczajki a w bolcie tylko hellcat ma cos podobnego.... Ale nie ma modelu jeszcze :-(

      Usuń
    6. prawda jest taka, że niewiele było typowych potyczek pancernych takich jak na froncie wschodnim, czytałem wiele razy za to jak piechota rozwalała ciężkie czołgi i dobrze wstrzelane działa ppanc czyli podczas obrony

      Usuń
    7. Ok ale chodzi mi wlasnie o to jak? :-) jak piechota rozwalala te czolgi? Sarkazmem? Atakowali wrecz jak w szeregowcu ryanie? Bazooki byly na tyle skuteczne?

      Usuń
    8. Amerykanie wygrali wojnę dzięki: produkcji i surowcom, utrzymaniu zasadniczo jednego frontu, sporym rezerwom osobowym (Niemcy stracili sporo ludzi w trakcie walk w Rosji i pod łukiem Kurskim a usańce do wojny weszli w jej drugiej fazie). Fabryki nie miały z czego produkować a nawet jeśli wyprodukowały to części trzeba było dostarczyć. Potrzebne były pola naftowe których Niemcy nie zdobyli oraz rafinowanie benzyny. O ile pamiętam najskuteczniejszy był nalot lub próba unieruchomienia czołgu. Chodź, tu akurat przytoczę książkę od Miśka o Festung Posen, jak Rosjanie unieruchomili Tygrysa i wcale im to na zdrowie nie wyszło :D

      Usuń
  2. Z drugiej strony to patrząc na zestawienie podręcznikowe to Sherman przebija się przez tygrysa na 5+, a na 4 wbija glany jeśli dobrze rozumiem? No, nie jest to ideał, ale weterani ze swoim "strzelaniem z biodra" mogliby nie jednego zaskoczyć. W wypadku przyjmowania ostrzału jest oczywiście gorzej: penetracja na 3+ boli jak cholera, pozostaje spytać tylko co można kupić za różnicę w cenie punktowej tych czołgów? Bazooka team się zmieści?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie i ten stosunek 5+/3+ mi sie wlasnie rozchodzi... Bazooka tem sie ledwo zmiesci ale mam wrazenie ze to nie wyrownuje szans :-)

      Usuń