niedziela, 25 czerwca 2017

WH40K Przyczajony tygrys - ukryty smok!

Heyka!

No i stało się. WH40K niczym przyczajony tygrys - ukryty smok, zaatakowała znienacka. Człowiek kulturalnie pochłonięty jest zbieraniem Polskiej armii do Bolt Action, a tu taka rycząca czterdziestka wchodzi z buta i rujnuje cały grafik.

Co za niecywilizowane stworzenie z tej Czterdziestki. No, ale jak się już przyplątała, zapchała mi skrzynkę pocztową różnymi komentarzami i opiniami. To wypadałoby chyba spróbować, o co tyle hałasu. Hałasu? hałoa... halo... chao... Chaosu?! A no tak!! JUBY!!! Wyciągaj Chaos spod szafy! Gramy w WH40K!
- Ok - odburknął Juby
I spotkaliśmy się w piwniczce. Dawno mnie już tu nie było. Warstewka kurzu zebrała się na półeczkach. Odkąd Juby zajumał mi matę, którą ja zajumałem Hipolitowi... dobra nie idę dalej tą drogą ;-) W każdym razie muszę coś zrobić, żeby ją (matę) zastąpić. Bo kosmiczny podkład nie do wszystkich gier pasuje. A właściwie pasuje tylko do jednej. (PRAWDA MAJKI? Taka gra na literkę "G"? Mówi Ci to coś?) Ale o tym kiedy indziej...
Spotkaliśmy się po latach z WH40K. Nowa Edycja. Nowe otwarcie. Nowe zasady. No i oboje, niezależnie od siebie, stwierdziliśmy, że trzeba wypróbować LAND RAIDERA! 


Juby przyniósł śmierdzieli. Pod dowództwem samego lorda Tyfusa znalazło się stado zzombifikowanych gwardzistów z Legio SS ;-) Obecnie nazywają się Poxwalkers. Oddział Plague Marines z dwoma nowiutkimi ociekającymi flegmą Blight Launcherami. Do tego wierny Defilier oraz rzeczony Land Raider... Zgniłe 62 punkty Chaosu prosto od papy Nurgle-a.
A właśnie. Punkty! Wartości punktowe, na końcu podręcznika wymyślał chyba jakiś sadysta matematyk z 2 klasy szkoły podstawowej. Oj przećwiczycie sobie dodawanie do 100. I to bardzo i dużo i często. Wszystkie modele kupuje się bez broni i ekwipunku. Te trzeba dokupić z innej tabelki osobno. Nawet jeżeli dana broń jest na stałe zamontowana na modelu. Więc np. Land Raider Crusader liczymy tak: koszt bazowy + podwójny assault cannon + huricane bolter + huricane bolter + multimelta + stormbolter +…. Itd CHOLERA! Te bronie są tam na stałe! Nie można ich wymienić. Wliczcie je w koszt pojazdu I dajcie gotową wartość!
I tu z pomocą przychodzą punkciki Powera. Łatwo lekko i przyjemnie. A że upgrady za darmo? No cóż przeciwnik też ma za darmo. I jesteście kwita. Polecam to rozwiązanie do przyjacielskich szybkich rozgrywek. Natomiast turnieje? No cóż trzeba przeprosić się z Excelem. Albo skorzystać z pomocy, jaką można bez problemu znaleźć w sieci. Np. pod tym adresem, podesłanym przez Tagara- Kreator Armii.
(Ups - stronka już nie działa ale linka zostawiam aktywnego gdyż można tam przeczytać kilka ciekawych informacji. Nadal Polecam)


Ja wyszperałem z szuflady Balck Templarów. Dowodzić będzie sam High Marshal Helbrech. Towarzyszy mu Emperors Champion i dwa oddziały Initiate-ów dowodzone przez Sword Brothera. Do tego Drednought w Drop Pod-zie. Rhino i Land Raider Crusader będą woziły całą gromadkę... 


Na stół powrzucaliśmy jakieś ruinki i górki, które leżały porozrzucane dookoła. Szybko się rozstawiliśmy. Misja? Wybić wszystko co się rusza po przeciwnej stronie. Jesteśmy tu po to aby testować podstawowe zasady a ni walczyć wydumanej taktycznej bitwy. Juby zaczyna... I w tej chwili zjawiło się moje szczęście.
-TAAAATOOO!!! A mogę rzucać za ciebie kostkami?
-Pewnie synku. Dawaj jedną kostkę. Ukradniemy wujkowi inicjatywę!
Kostka turla się po stole...


- Dobrze rzuciłem tato?
Mina Jubego bezcenna :-) A wiec jednak to Black Templarzy zaczynają.


Black Templars - tura pierwsza.
Ruszamy. Crusader 10 cali do przodu. Rhino utrzymuje tempo z boku, do tego advance move.  Wreszcie ktoś wpadł żeby przesunąć "bieganie" do fazy ruchu a nie strzelania. Odkąd pamiętam to była jedna z pierwszych "house rules" jakie wprowadziliśmy na naszych stołach. Biegaj w fazie ruchu żeby dwa razy nie ruszać modeli... Jeżeli komuś zależało, żeby podbiec w fazie strzelania bo np. zabrakło celów, to oczywiście mógł to zrobić, ale generalnie biegaliśmy już od dawna w fazie ruchu. Pod koniec fazy ruchu pojawia się Drop Pod, z którego wytacza się Drednought. Wreszcie rezerwy można skoordynować z resztą armii. Jeszcze nie wiem czy to dobrze czy nie, ale armie atakujące z rezerw na pewno dostały OGROMNY bonus do powera.     


Podręczniki jeszcze nie doszły. A wszystkie cechy się pozmieniały więc, jak widać na zdjęciu poniżej, wszystkiego szukamy po komórkach. Trolluje właśnie Jubego pytaniem o inicjatywę Defiliera. ;-) (dla laików - inicjatywa zniknęła w tej edycji...)
Dobra. Dość żartów - strzelamy! Crusader odpala z multi-melty i assault cannonów do Land Raidera Jubego. A hurricane bolters w Poxwalkerów.  Drop Pod również odpala salwę w Poxwalkerów, a Drednught strzela w Defiliera.OK. Ja wiem, że moja rozpiska jest nastawiona bardziej na walkę wręcz, niż strzelanie, ale jeżeli cała armia strzela a efektem są dwaj zabici Poxwalkerzy to nie jest dobrze... Na szczęście, Drednought poprawił lekko mój nastrój wbijając kilka solidnych woundów Defilierowi. Szarża na Defiliera nie wychodzi i oddaję stół Jubemu.


Pierwsza tura Jubego.
Land Raider zostaje na pozycji. Poxy wraz z Lordem Tyfusem ruszają do przodu tworząc zasłonę przed atakiem Templarów. Defilier rusza do przodu... 


Strzelanie. Juby chyba przyniósł kostki Miśka albo Majkiego. Bo jedynym efektem jego strzelania, było pojedyncze trafienie z lascannona w Land Raidera. Oczywiście musiał wbić sześć woundów, ale nie narzekam mogło i powinno być gorzej. 


Szarża Defiliera wychodzi jeszcze gorzej! Drednought dostaje jedynie 3 woundy! A pojedynczy cios Defiliera zadaje D6 obrażeń. Za to Cinek rzuca jak szalony. Kombinacja overwatcha i ataków Drednoughta daje efekt siedmiu obrażeń na Defilierze. Ten Defilier to taka trochę schizofreniczna bestia. Niby do strzelania, ale BS ma na 4+ więc może walka wręcz? Ale tutaj tylko 3 ataki... Mocne ale jednak tylko trzy. Myślę że trzeba się jednak zdecydować na jedną z dwóch opcji i odpowiednio się do niej przygotować wyposażeniem. A Juby nie dość że nie wziął lascanonów do strzelania to jeszcze nie wziął scourga do walki wręcz i wyszła miękka kupa nie nadająca się do niczego... Tym lepiej dla mnie ;-)


Black Templarzy tura druga.
Wysiadka chłopaki! Crusader nie jest już assault vehiclem. Więc wysiadamy przed jego ruchem. Z drugiej strony można teraz szarżować z Rhinosa. Zobaczymy znowu Rhino ruscha? Ciężko powiedzieć, ale teraz Rhino to solidny kawał metalu. T7 i 10W? Spróbuj rozwalić to jednym strzałem! Dodatkowo, może teraz przeszkadzać przeciwnikowi, wiążąc jego oddziały w walce wręcz. Musze przyjrzeć się dokładnie tej jednostce. W każdym razie, zagęszczam piechotą środek pola. I w tej turze skupiam się na Poxach! Emperor Champion zajmuje strategiczną pozycję na górce po lewej stronie. Rzuca wyzwanie w kierunku Tyfusa! Szykuje się pojedynek characterów.... W fazie strzelania prawie zmiatam cały oddział poxów. Crusader na bliskim dystansie to prawdziwy przeciwpiechotny potwór! 24 strzały z boltera do tego 12 z assaul cannona i multimelta na deser!


Do walki z prawej strony przyłączają się Initiates. Ale nie pomagają za wiele, jedynie rozpraszają maszynę Chaosu, która nic nie trafia w tej turze. Drednought wbija kilka dodatkowych woundów. Ale walka dalej wisi na włosku. 


Mówiłem że prawie wybiłem Poxów? No właśnie prawie! I nawet szarża Land Raidera nie pomogła w tym temacie. Poniżej pozostała trójka wyczołguje się spod korpusu Landka.  


Druga tura Jubego.
Zdjęcie przedstawia koniec rundy. Więc nie do końca oddaje dynamikę tej tury. Lord tyfus stoi na budynku? Land Raidery całują się na środku stołu? Obok jakaś mieszanina piechoty? O co chodzi? Więc po kolei. Land raider wypuszcza wkładkę - Plague Marines, którzy skracają dystans i z bliskiego zasięgu odpalają wszystko co mają w oddział Initiatów. Następnie szarżują na ten sam oddział i... Zabijają trzech Initiatów!  Land Raider również strzela ze wszystkiego co ma i nie robi nic! Tyfus przyjmuje wyzwanie Championa Imperium ale odbija się od  4+ invulnerable savea.


Moja kolej! Emperor Champion to prawdziwa bestia do walki z characterami. Kilkoma celnymi cięciami odsyła Tyfusa w niebyt - na balkonik... Initiaes w środku pola wycinają Plaguasów aż miło wspierani przez aurę chwały High Marshal Helbrechta. Drednought wreszcie pada pod ciosami Defliera ale ten również obrywa mocno. Land raider szarżuje jeszcze na mojego Crusadera ale również bez efektu i Juby rzuca ręcznik na ring. Jest po bitwie!


Wrażenia po bitwie? Cholera! Nowa czterdziestka podoba mi się. To zupełnie nowa gra w stosunku do poprzednich edycji. I moim zdaniem wyszło jej to zdecydowanie na plus. Kilka rzeczy oczywiście mi się nie podoba. Np. to że pojazdy można wiązać w walce wręcz. Hipotetyczna sytuacja. Stoi sobie LAND RAIDER zagłady, z czterema Lascanonami na górce. A tu nagle zza płotu wyskakuje Rhino, wyrzuca pasażerów i 12 cali do przodu. Do tego 2D6 szarży i już stuka land raidera w gąsienice. Pojazdy trafiają na 6+ więc szansa na to że coś sobie zrobią nawzajem jest znikoma. (pomimo że land raider ma 6 ataków!) Ale Rhino wiąże Land Raidera w walce wręcz. Tura przeciwnika. Landek może albo stać i liczyć że trafi coś na 6, albo się cofnąć. Ale wtedy nie strzela. A co zrobi Rhino w następnej turze? Ano 12 cali do przodu 2D6 szarży i znowu stuknie nieszczęsnego Landka w błotnik. Brawo! Właśnie modelem za 4 punkty strollowałeś model za 19 punktów… Ale to po prostu kwestia innego podejścia do tematu. Trzeba przestawić się na nowe tory myślenia. Czyli doba 29 godzinna to znowu za mało! 

Pozdrawiam.
 

2 komentarze:

  1. Fajnie mi się czytało ten raport. A zasady walki pojazdów? Nie oczekujmy realizmu po czterdziestce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, nie namówisz mnie do powrotu do 40k, ale czytało się rzeczywiście fajnie. Im więcej takich opisów tym lepiej :D
    Misiek

    OdpowiedzUsuń