Heyka!
Chellenge accepted jak napisałem w komentarzu do
poprzedniego posta z myśliwcami w tytule.
Zajawka wskoczyła na dobre, i zaprząta obecnie wszystkie moje wolne myśli. Na domiar złego w zeszłą niedzielę puścili w telewizji „Bitwę o Anglię” klasyczny film akurat w temacie – dwie i pół godziny wyjęte życiorysu! Musze jeszcze poszukać „Bitwy o Midway” kolejne dwie i pół… Lubię ten stan zajawkowy, a ilu ciekawych rzeczy się człowiek dowiaduje. A ja zawszę lubię do tematu podchodzić kompleksowo, więc obecnie jestem w trakcie lektury „Dywizjonu 303” A. Fidlera. W tle lecą sobie „drapieżniki przestworzy” z kanału H2. Tak wiem szmira, ale lepszy rydz niż nic, a i ciekawe wypowiedzi weteranów się trafiają. No i rozbiłem sobie mit z dzieciństwa. Zawsze wydawało mi się , że nasi polscy piloci, w bitwie o Anglię to na Spitfire-ach latali i tymi właśnie samolotami Niemców tłukli. A tu lipa. Brytyjczycy pierwszego Spitfire-a dla Polaków w 22 stycznia 1941 roku przysłali. A bitwa o Anglię zakończyła się w czwartek 31 października 1940r. Czyli jeszcze większy szacun dla polskich pilotów, że na Hurricane-ach takich cudów dokonywali.
Zajawka wskoczyła na dobre, i zaprząta obecnie wszystkie moje wolne myśli. Na domiar złego w zeszłą niedzielę puścili w telewizji „Bitwę o Anglię” klasyczny film akurat w temacie – dwie i pół godziny wyjęte życiorysu! Musze jeszcze poszukać „Bitwy o Midway” kolejne dwie i pół… Lubię ten stan zajawkowy, a ilu ciekawych rzeczy się człowiek dowiaduje. A ja zawszę lubię do tematu podchodzić kompleksowo, więc obecnie jestem w trakcie lektury „Dywizjonu 303” A. Fidlera. W tle lecą sobie „drapieżniki przestworzy” z kanału H2. Tak wiem szmira, ale lepszy rydz niż nic, a i ciekawe wypowiedzi weteranów się trafiają. No i rozbiłem sobie mit z dzieciństwa. Zawsze wydawało mi się , że nasi polscy piloci, w bitwie o Anglię to na Spitfire-ach latali i tymi właśnie samolotami Niemców tłukli. A tu lipa. Brytyjczycy pierwszego Spitfire-a dla Polaków w 22 stycznia 1941 roku przysłali. A bitwa o Anglię zakończyła się w czwartek 31 października 1940r. Czyli jeszcze większy szacun dla polskich pilotów, że na Hurricane-ach takich cudów dokonywali.
Druga sprawa zasady. Nie będę udawał, że napisałem coś samemu. Prawie wszystko
to zrzyna z instrukcji do Piekła na Pacyfiku wydawnictwa No1 NOVINA. Zasady są
z „Piekła” gdyż wydają mi się, przy zachowanej prostocie, odrobinę bardziej
„skomplikowane” i rozbudowane, niż te z „Kryptonim Lew Morski”. Po prostu
bardziej mi się podobają! Tymczasowo zupełnie ignorujemy zasady dotyczące
bombardowania/działek przeciwlotniczych. Na razie skupiamy się na radosnych
pojedynkach myśliwców. Jeżeli zajawka dopisze, a na horyzoncie pojawią się
modele bombowców to wrócimy do zasad i odpowiednio je rozszerzymy.
Oczywiście na stole nie mamy hexów, a i samoloty są odrobinę większe niż kartoniki z planszówki. Więc podstawowe zmiany jakich dokonałem to te dotyczące przeliczenia „pól” na cale. Jako, że ruch 5-6 cali na turę dla zwinnego myśliwca i zasięg ognia 5 cali wydaje mi się zbyt mały/mało dynamiczny, przyjąłem, że jedno pole równa się dwóm calom ruchu. Co daje zasięg skuteczny ognia 10 cali, a maksymalny ruch myśliwca to 12cali. Wydaje mi się to przyzwoite dla standardowego stołu 6 x 4. Oczywiście gramy w poprzek stołu czyli krótka krawędź jest naszą bazową. Dodatkowo dodałem jeden poziom wysokości więcej i wprowadziłem zasadę, że maksymalny pułap jaki samolot może osiągnąć równy jest jego prędkości maksymalnej. Pozwala to np. Me 109 korzystać z historycznej taktyki czajenia się na wysokim pułapie, i atakowania Hurricane-ów w locie nurkowym.
Miałem teraz opublikować wszystkie zasady, ale po przemyśleniu sprawy doszedłem do wniosku, że lepiej nie kusić losu i nie publikować publicznie, zmienionych przeze mnie, ale jednak czyichś zasad.
Więc
jeżeli zainteresowałem Cię pomysłem, i jesteś ciekawy co tam popisałem, napisz
komentarz. Zostaw namiary kontaktowe a na pewno się dogadamy. Oczywiście
wszystko bezpłatnie! A mam jeszcze kilka ciekawych pomysłów na dalszy rozwój
tej gierki, i przeniesienia jej na zupełnie inny poziom. A jeżeli ktoś chciałby
wypróbować moją wizje rozgrywki, to zapraszam - zostawcie namiar, a prześlę Wam
karty samolotów i wzorniki, gotowe do wydruku,
jakie przygotowałem dla siebie. Powyżej przykładowe Karty Samolotów, które zrobiłem.
Pozdrawiam.







