Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tereny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tereny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 listopada 2014

Heyka!



Ech parę dni nie było wpisu a jeździcie po mnie jak po burej suce! :-) No cóż proza życia mnie dopadła. I nagle na pisanie zabrakło czasu. A i nie mam bardzo o czym pisać. Bo aktywność hobbystyczną ograniczyłem ostatnio do minimum. I nie licząc zeszłotygodniowej potyczki z Jubym w WARHAMMERA 40 000!!! - tak nie przewidziało się Wam. Odkurzyliśmy modele do 40stki! Pomimo całego jadu jaki wylał się ostatnio na łamach tego bloga na Genialnego Wydawcę, to WH40k nadal pozostaje moją ulubioną gierką. Ale o tamtej rozgrywce później bo na dzisiaj mamy zaplanowany rewanż!

A dzisiaj Asteroidy! Ostatnio głośno było o lądowaniu "Rozetty" na komecie, co skłoniło mnie do popracowania nad swoją wersją asteroidów do X-winga.

"What are you doing? You're not actually going into an asteroid field?"
"They'd be crazy to follow us, wouldn't they?"
―Princess Leia Organa and Han Solo
No więc wziąłem się ostro do roboty. Zakupiłem "lavarocks" do grilla gazowego, plastikową przeźroczystą rurkę, zestaw magnesów neodymowych, wiertło do betonu o odpowiedniej średnicy. Do tego farba podkładowa w sprayu, dwie szare farbki, stary pędzelek do drybrush-u. Dwa wieczory pracy.
Et voila!



 "Our ships have sighted the Millennium Falcon, Lord. But it has entered an asteroid field and we can not risk... "
 [interupting] "Asteroids do not concern me, Admiral. I want that ship, not excuses.
"
 ―Admiral Piett and Darth Vader


Jak widać na poniższym zdjęciu, jako podstawek użyłem, kartonowe asteroidy z zestawu startowego. Nóżki - dzięki magnesom są odczepiane, co ułatwia transport. Najtrudniejszym etapem całej pracy było podłożenie kamieni czarną farbą w sprayu ze względu na naturalną fakturę "lawy". Cały czas zostawały placki niepomalowanego kamienia wewnątrz "kraterów". Po uporaniu się z tym problemem pozostało już tylko pomalować całość dwoma szarymi kolorami. Osadzić patyczki na kleju montażowym, dokleić magnesy przy urzyciu super glue i cieszyć się z końcowego efektu.  :-)




"Sir, the possibility of successfully navigating an asteroid field is approximately 3,720 to 1."
"Never tell me the odds." 

―C-3PO and Han Solo

A jak prezentują się na stole? Zobaczcie sami! Oczywiście zdjęcia tradycyjnie kiepskiej jakości zrobione komórką :-) ale negocjacje z żoną w sprawie kupna aparatu utknęły w martwym punkcie :-P Niestety nie miałem jeszcze okazji przetestować ich w praktyce. :-( Ale mam nadzieję nadrobić te zaległości w najbliższym czasie.





I to by było na tyle.
Pozdrawiam Was. Niech moc będzie z Wami :-)






sobota, 6 września 2014

Jungle Boogie - (Kool And The Gang)

Siemka!
Witam Was kochani w ten sobotni wieczór. Postanowiłem uraczyć Was nowymi zdjęciami z wczorajszego pola bitwy jakim stał się mój duży pokój. Młody siedzi w przedszkolu, więc mogę rozłożyć się w całym pokoju :-) na szczęście póki co obyło się bez poważniejszych zniszczeń w infrastrukturze domowej i na powrót żonki wszystko jest posprzątane! Dzisiaj co prawda musiałem się ograniczać bo Marcinek postanowił mi pomagać - skończyło się po wylaniu rozcieńczonego kleju PVA na parkiet... ale udało się wszystko uratować. A zresztą dywan po 3 latach z Marcinkiem jest i tak do wymiany więc nie mam skrupułów :-)

Twórczy Chaos!





No i efekty:
Na początek work in progres - trzy dodatkowe "klocki" terenu. 




Następne będą już bez wzgórz i górek, myślę o jakimś strumieniu lub bagnie. W mojej głowie powstała wizja pojedynczej centralnej płyty 2'x2' otoczonej przez 12 bloczków 1'x1'. W centrum można by pomyśleć o jakimś obozie. Np. coś takiego:
 


Ale to wizja przyszłości :-) A poniżej coś prawie gotowego. Zostało podmalować maskowanie kleju przy roślinkach i poczekać, aż wyschnie klej pod "trawką".
 






A zakończenie - humorystyczne! Żonka z Marcinkiem stwierdzili że jak Jungla to muszą być zwierzątka i powstało to:



Dobra misie pysie na razie tyle. Czekam na komenty ja się wam podoba. No i na zdjęcia od Majkiego z pierwszego starcia z Legionem Ciemności!!! Może uda się sklecić jakiś raporcik.
A jutro coś z zupełnie innej beczki. Ale to niespodzianka. :-)
Na razie!

czwartek, 4 września 2014

In the jungle, the mighty jungle the lion sleeps tonight

Heyka
Dawno mnie nie było, ale nie znaczy to że nic nie robiłem :)
Żeby rozwiać wątpliwości Jubego co do wykonania pomysłu i żeby zachęcić go do wpłaty, (a także pokazać Majkiemu i Michorowi na co poszły ich pieniądze :-P) poniżej  zdjęcia pierwszego Junglowego terenu.
    






Zdjęcia oczywiście kiepskiej jakości - robione komórką - ale dalej nie mogę namówić Małżowiny na zakup nowego aparatu (no przecież kochanie do robienia zdjęć rodzinnych :-P).
Na zdjęciach przedostatni etap. Zostało tylko zamaskować klej - ale czekam aż wyschnie teraz więc postanowiłem wrzucić coś na bloga.

A jeżeli pieniążków zebrałoby się więcej - poniżej SNEAK PEAK projektu pełnego terenu modułowego :-)


No i chciałem się pochwalić co mi wczoraj przyszło :-)


No i tu muszę trochę (a właściwie to sporo) ponarzekać! Otóż jeżeli wykonanie modeli piechoty jest super, tak Orka to po prostu PORAŻKA!!!
Dwa główne zarzuty to niedopasowanie formy (szczególnie widoczne na nogach) i to w takim stopniu, że żeby je zniwelować trzeba było dosłownie rzeźbić - niekiedy tracąc szczegóły modelu!
Drugi zarzut to nadlewki. A konkretnie miejsca w których żywica doprowadzana jest do formy...
Nie wiem kto to wymyślił ale na korpusie nadlewki te występują w najbardziej eksponowanej płycie pancerza!!!(te dwa małe panele na samym czubku). Ja rozumiem że takie nadlewki są konieczne ale nie KURDE w najbardziej eksponowanym miejscu!!! Dodatkowo jedna z nadlewek wypadła dokładnie na lini łączenia dwóch paneli i dosłownie musiałem ją wyrzeźbić nożykiem!
Z plusów to łatwość montażu. Jak modele piechoty sprawiły mi trochę trudności, to Orkę skleiłem dosłownie w trzy minuty - jest wręcz prostacka.

Dobra tyle na razie. Pozdrawiam i czekam na komentarze!     

środa, 27 sierpnia 2014

Pomysłowy dobromił



Witam wszystkich!
Obiecałem w środę nowy text a nie tylko wznowienie starych myśli. A że obietnic staram się dotrzymywać - oto nowe wypociny. 
W związku z zajawką „Bolt Action” i sobotnią rozmową z Wertem na ten temat – kilka przemyśleń dotyczących naszych terenów.
Otóż jak wyglądają nasze tereny wszyscy wiecie. Albo widzicie na zdjęciach w poprzednim poście :)

Do naszych rozgrywek są więcej niż poprawne, jednak Werter podsunął mi koncepcję, która kwitnie w mojej głowie już od paru dni. Chciałbym pobawić się i przeskoczyć poziom wyżej. Po głowie chodzą mi dedykowane tereny do Warzona oraz bardziej ambitny projekt właśnie do Bolt Action. Inna sprawa to urozmaicenie. Od paru lat gramy właściwie na tych samych terenach a każda odmiana od monotonii wpłynęłaby (moim zdaniem) pozytywnie. 
So without further ado:

Projekt nr 1 – Jungle teren do Warzona. Jako że Warzon uruchomił Waszą wyobraźnię i o dziwo portfele! Chciałbym coś zaproponować. Warzone to dla mnie trzy może cztery typy terenów. Miejski korporacyjny – tutaj mamy dużo budynków, co prawda są do WH40k ale myślę że są wystarczające. Pustynia Marsa – na razie brak pomysłów ale jeszcze do przemyślenia. Wert coś myślał o pustyniach do Gorkimorki , ale utknęło to w martwym punkcie…Tunele Merkurego – tutaj sprawa podobna jak z wnętrzami statków kosmicznych. Projekt dopiero do otwarcia. Graliśmy z Jubym jedną rozgrywkę w WH40K wewnątrz statku kosmicznego i zabawa była przednia! Myślę więc że podobnie będzie z tunelami w Warzonie. Pomysły na konstrukcję te same, kwestia innego wykończenia konstrukcji tunelu.
 I na koniec clou tego projektu - Jungle na Wenus. W sumie najszybszy do wykonania i wymagający najmniej pracy dodatkowej. Posiedziałem trochę na alledrogo i powybierałem potencjalnych kandydatów do zakupu w kategorii rośliny akwariowe. Posiedziałem trochę w Internecie i wyszukałem kilka ciekawych pomysłów jak te roślinki połączyć w jedną całość żeby wyglądało to ciekawie. Jedyne czego brakuje to $$$. :-) Jeżeli ktoś z Was moi mili (i odnoszę się tu raczej do Ekipy bo wątpię żeby ktoś obcy zechciał nam coś zafundować) chciałby zagrać sobie w odmienionym zielonym terenie to wystarczy przelać odrobinę „zielonych” a ja zajmę się resztą. Czekam na deklaracje pozytywne jak i negatywne.  

  
Projekt nr 2 – Hot wire cutter – prościutki projekcik, jednak konieczny do pozostałych dwóch projektów – właściwie wszystko co potrzebne już mam. Brakuje mi tylko struny gitarowej. Na urlopie może zrobię mały „how to make hot wire cutter” :-)



Projekt nr 3 – Normandy hedgerows - Bolt Action chciałbym potraktować specjalnie. Po rozmowie z Werterem i Miśkiem w sobotę doszliśmy do podobnych wniosków. Otóż zależy nam nie tyle na zagraniu w ten system jako jeden z wielu ale na ZAGRANIU. Czyli jedna gra na pół roku a reszta poświęcona na przygotowania. Zresztą Werter na razie cały czas poświęca na przygotowania ;-p Ale wracając do tematu – i tu chciałbym otworzyć dyskusję (dla osób zainteresowanych bolt action) jak widzicie tereny do tego systemu. Bo ja wizje mam trzy:
1 najprostsza to przygotowanie całkiem nowego zestawu terenów ale podobnego jak mamy obecnie – czyli osobne klocki z których składamy całe pole bitwy ale dopasowane do II WW.
2. Zestaw modułowy  1’x1’ z ukształtowaniem terenu i pewnymi stałymi punktami. Bardziej ambitne ale dalej wykonalne. 
3. To totalna abstrakcja :-) dedykowany stół do II WW. Ale o tym w następnym projekcie.

Tak widzę wersję 2
 
A tak wersję 3

Projekt nr 4 – Omacha beach! Najbardziej ambitny z projektów. Dedykowany stół do rozegrania lądowania w Normandii. Założenia projektu – pełny stół 4x4 przedstawiający podejście z plaży na brzeg. Bez odwzorowania rzeczywistego terenu a jedynie wizja a’la „Saving private Ryan” czy pierwsza misja z „Company of Heroes”. Na dzień dzisiejszy wydaje mi się że projekt jest zbyt ambitny! Ale pewne kroki chciałbym tu jednak podjąć – w razie czego do śmietnika z piwniczki jest niedaleko...

Czekam na dyskusję...

Pozdrawiam.