piątek, 14 sierpnia 2015

RPG BABY!!!



Heyka!


 Zanim ochoczo zabiorę się do bardziej ambitnych planów z poprzedniego posta, odrobina RPG!
Właśnie, nie przewidziało Wam się. RPG!!! BABY!!!



Gdy kilka tygodni temu Werter rzucił hasło „A może by tak zagrać w RPGa?” uśmiechnąłem się tylko z politowaniem. Ale pomysł z czasem nabierał kształtów i rumieńców. Nie mogę powiedzieć, że wszystko poszło jak po maśle, ale efekt jest taki, że jesteśmy już po pierwszej sesji.
 Prawdopodobnie za sukcesem pomysłu Wertera stało to, że odwołał się do absolutnej klasyki. Czyli do naszego pierwszego prawdziwego systemu RPG. Czyli do Warhammera pierwszej edycji. System napakowany wadami jak porządny sernik rodzynkami, ale jednak pierwszy.



Muszę mu przyznać, że zagrał na właściwej nucie.
Niczym Indiana Jones udałem się do piwnicy i zacząłem grzebać w najstarszych pokładach fantastyki. Po przekopaniu się przez odmęty piwnicy i odkurzeniu woluminu w czarnym segregatorze, byłem gotów odświeżyć sobie pamięć. Muszę Wam powiedzieć, że lektura podręcznika po tak długim czasie przypominała spotkanie ze starym znajomym, którego nie widziałem już chyba z 15 lat! Od razu przypomniałem sobie ile godzin spędziłem myszkując po tej księdze, a wyobraźnia pobudzona  tym spotkaniem zaczęła pracować na najwyższych obrotach. Siadłem do klawiatury i zacząłem pisać historię postaci. W międzyczasie otwarłem ogromne pokłady Internetu i zacząłem wyszukiwać grafiki, które nadawałyby się na ewentualnych bohaterów do gry. W ten sposób powstał nowy katalog na pulpicie „LISTY GOŃCZE”. Pomysłów miałem sporo. Jako, że ostatnio w ucho wpadła mi jakaś szanta, na początek postanowiłem zostać piratem. Ale potem przypomniałem sobie ostatni film z serii Piratów z Karaibów i jak nisko można upaść w tej tematyce, i zmieniłem koncepcję na uczciwego banitę. Zresztą efekty poczytajcie sami!

Cicho… Cicho… Mówię ZAMKNIJ KURWA MORDĘ! Rzuć broń!
Czujesz ten wichajster na plecach? To ostatnia pamiątka po moim tatusiu. Bo widzisz mój tatuś był rzeźnikiem, i to nie byle jakim! Sam Hrabia mięso u niego zamawiał. A tego wichajstra używał do zażynania świń!
Dobra otwórz drzwi, wchodź do środka. Pięknie. Teraz pod ścianę! I cicho! Słyszę konie…
Słyszysz? Właśnie! Patrol przejechał, a ty byłeś cicho. Dobrze to o tobie świadczy, pożyjesz jeszcze trochę…
Ale wracając do tematu… Bo wiesz taką świnie to wcale nie tak łatwo zabić. Pewnie - niektórzy walą świninę w łeb wielkim młotem. Ale czasem gorzej trafisz i świnia wierzga jak oszalała… W końcu trudno się jej dziwić – walczy o życie. Wiesz? Świnie to całkiem mądre zwierzaki są, nie to co ludzie… Jak taką świnię źle trafisz młotem to strasznie wierzga a co gorsza strasznie się denerwuje. A potem tym strachem mięso przechodzi i gorzej smakuje. Ale tatuś był mądry i  miał na to sposób… brał taką świnię ze sobą. Prowadził spokojnie, mówił do niej cały czas, nawet czasem pogłaskał po ryjku. I jak widział, że świnia jest spokojna… CIACH! Wichajster prosto w serce!  Zanim świnia się zorientowała było już po wszystkim!
Nie bój się. Przecież widzę jak na mnie patrzysz. Przecież cię nie zjem! Wali mnie jak będzie smakowała twoja padlina. Dziś jest twój szczęśliwy dzień bo jedyne czego od ciebie potrzebuję to twoje ubranie. A Ty założysz moje. Jak masz na imię? Klaus… ładnie, podoba mi się. A nazwisko? Kohler? Mów głośniej!  Czyli Klaus Kohler? A skąd pochodzisz? Witenberg?... Nie słyszałem. No dalej rozdziewaj się! Do gołego! Spodnie też… Ja mam na imię Otto. Otto Metzger, po tatusiu.
I jak pewnie się już domyśliłeś należę do bandy RUDYCH KIT! Bogowie! Rude kity! Kto wymyśla taką nazwę dla bandy? I jeszcze te stroje. Kurwa od początku mówiłem, że to kurewsko kiepski pomysł z tymi strojami. Przecież na milę widać, że z bandy pierdolonych RUDYCH KIT. Ale nie! Kurwa! Zachciało się szefowi rewolucji to teraz ma! Jak mu drąga do dupy będą wpychać to se przynajmniej może trochę tych haseł pokrzyczeć. Egalite fraternite liberte… bo to Bretończyk był… Wiedziałeś?
A ja uczciwie rabować tylko chciałem… wiesz? Bo wszystko się spierdoliło dobre pięć lat temu.
Jak mówiłem wcześniej ojciec był rzeźnikiem u Hrabiego. Ale Hrabia wdał się w wojenkę, i chuj przegrał! A jak przegrał to przyjechał podjazd i zaczął palić gwałcić i rabować. A że dwie piękne siostry miałem to się od razu za ich dupcenie wzięli. No i tatko wypadł na nich ze swoim tasakiem i wichajstrem. Załatwił dwóch zanim go zaszlachtali! Tak mi sąsiedzi mówili bo jedyne co znalazłem w pogorzelisku po tatku i siostrach to ten jego wichajster.  A gdzie ja byłem wtedy zapytasz? Ano w lasach siedziałem bo jak nas wojska barona pod brodem rozbiły to w las spierdalaliśmy. Bo wiesz? Jak ten ostatni kiep się do armii Hrabiego zaciągnąłem! Uwierzysz? Ja w armii! Tyle tylko że krótka to była służba. Dali mi pikę. A może to była kopia? Kurwa nie pamiętam! Sierżant kazał zaostrzone we wroga skierować i kuć puki się rusza, a jak przestanie to skierować w następnego. Powtarzać do wyczerpania wrogów. Kumasz? Takiego słownictwa używał! A ja co trzecie słowo rozumiałem może. Te komendy to jakiś sekretny język chyba. I tyle tego treningu było. I poszliśmy. Za Hrabiego! Ech młody, głupi byłem. Lat pewnie tyle co ty miałem. No i dali nam łupnia pod brodem…
Dobra a teraz zakładaj moje ciuchy. I słuchaj dalej bo mnie na gadane zebrało…
Ze mną w szeregu był taki chłopak z sąsiedztwa. Stał koło mnie tyle co ty tutaj stoisz. Padła komenda: FRONTEM DO BRODU! A ja się kurwa zastanawiałem co to znaczy frontem! Ustawiliśmy się jako tako gdy nagle z za wzgórza wyjechała konnica barona. Widziałeś kiedyś Imperialną Konnicę? Piękna sprawa… Tyle że tym razem to ja byłem po drugiej stronie. Ścieli nas jak kłosy zboża na żniwa. Chłopak koło mnie stracił głowę. Rozumiesz? Dosłownie stracił głowę! Przejeżdżający rycerz  ściął ją jednym cięciem. I wyobraź to sobie głowa poleciała prosto na mnie! Oblała mnie juchą od stóp do głów. I tyle mnie widzieli na tym polu bitwy. Jak bóg mi świadkiem jak jeszcze kiedyś znajdę się na polu bitewnym to sam się na swój miecz nadzieję – będzie szybciej i lżej! No i poszliśmy w lasy. Było przejebane! Dwa dni jeszcze ludzie barona nas szukali i wyłapywali jednego po drugim. A jak cię złapali to cyk… i już dyndałeś na gałęzi. Żeby tego było mało to zwabione zapachem krwi z pól bitewnych z głębi lasu zaczęły wyłazić różne stwory. Na początek było ich mało ale później pojawiły się większe bestie. I ludzie barona musieli zrezygnować z pogoni za nami, i sami wzięli nogi za pas. To były ciemne dni… Ech byłeś kiedyś w głębokim lesie? No właśnie A ja byłem – nie polecam!  Wtedy dołączyłem do grupki maruderów. Zebraliśmy się razem w dwunastu. Przez las przeszło nas pięciu. Nie było gdzie wracać więc zaczęliśmy rabować na gościńcach. Szło nam nawet dobrze dołączyło do nas trzech banitów podobnych do nas. I wtedy natknęliśmy się na pierdolone Rude Kity.
Na początek było jak zwykle, jak się dwie konkurencyjne bandy spotykają. Jesteście na naszym terenie! Ten trakt jest za mały dla nas dwóch. Kitom już wtedy przewodził Armand. Ten Bretończyk. Podobno był z jakiegoś wysokiego rodu. Na pewno gadał jakby był z szlachty. Wyzwał naszego herszta na oficjalny pojedynek! Wyobrażasz sobie? Środek lasu leje jak z cebra a on się naszego herszta pyta o sekundanta! Ech trzeba mu przyznać jednak, że mieczem to on umiał robić. Rachu ciachu i już byliśmy w bandzie Rudych Kit. Z początku było fajno. Zastawiało się drogę jakimś drzewkiem potem czekało na kupców, no i na koniec spierdalało przed strażnikami dróg. Taka rutynka. Parę ładnych latek mi tak przyjemnie minęło. Poznałem wtedy Rolfa. Rolf był doradcą Armanda. Ale swój chłop. Uratowałem mu raz życie jak nas łotry barona w zasadzkę wzięli. Wziął mnie później na bok, i mówi mi. Słuchaj mnie młody. Widzę, że łeb masz na karku. Spieprzaj z tond póki możesz. Tutaj nie ma przyszłości. Armand chce postawić się baronowi. Jeszcze zbiera siły, ale jak poczuje się mocny, wda się w wojnę, której nie może wygrać. Poza tym co cię  tu dobrego czeka? Na starość zaczną cię boleć kości, zimą złapiesz jakieś choróbsko a na wiosnę nie będzie już Otta. Wtedy go nie słuchałem ale pół roku temu na wiosnę Armand przemówił na rynku w Koch. I wtedy już wiedziałem, że Rolf miał rację. Co innego kupcom gotowiznę gwizdnąć a co innego dać pola wojsku barona. No i stało się. Ubrał nas w te cholerne mundurki, co masz teraz na sobie, ogłosił że wszyscy ludzie są równi, wolni, i takie tam inne pierdoły. Myślał że spowoduje powstanie biedoty. A biedota jak zwykle wypięła dupę i dała się wyruchać. No i jesteśmy tu i teraz. Nie ma już Armanda. Nie ma Rudych Kit. Baron ozdobi Kitami kilka traktów i ogłosi wielkie zwycięstwo. Ale ja będę już daleko stąd. Wiesz mam jeszcze starszego brata. Jak byłem jeszcze mały wyruszył na trakt. Od tamtego czasu nie miałem żadnych wieści od niego. Myślę że go poszukam… 
I tu kończy się moja opowieść. Kończy się też twoje szczęście…  CIACH!!!
(Słychać zadawany cios i ostatni oddech więźnia)
Bo widzisz Klaus… ilość rudych kit na palach musi się zgadzać. Wiesz co by się działo gdyby zabrakło jednego ciała? Wiesz ile koron baron musiałby wydać żeby mnie odszukać? A tak strażnicy znajdą twoje ciało w strumieniu za tą chatą. Niestety buźkę będziesz miał tak poharataną że nikt cię nie rozpozna a pechowo dla ciebie jesteśmy tej samej postury… Sztuka jest sztuka. Przykro mi Klaus. Polubiłem cię, ale siebie lubię bardziej. Ale Nie martw się! Twoje imię nie zostanie zapomniane! Wiesz? Bardzo mi się spodobało a ja w nowym miejscu będę potrzebował nowego imienia.




Klaus Kohler z Witenberg.

 


Cholera muszę się dowiedzieć gdzie to jest, żeby głupio nie wpaść… Dość gadania. Czas na golenie!!!


ktoś łapie dwie sroki za ogon

Heyka!

ktoś łapie dwie sroki za ogon
ktoś chwyta dwie sroki za ogon
ktoś ciągnie dwie sroki za ogon
ktoś trzyma dwie sroki za ogon

  • Definicja:

    ktoś próbuje wykonywać kilka czynności jednocześnie

Witam ponownie…
Jest niewymownie, ciśnie się samo na usta za kiczowatą piosenką sprzed lat. Zryw będzie prawdopodobnie krótki, ale mam nadzieję, że treściwy. Na prośbę Majkiego o wznowienie bloga, z początku zareagowałem dość sceptycznie. Czyli zbyłem ironicznym uśmieszkiem. Ale później pomyślałem:
-Cholera zaraz, przecież co do sesji RPG miałem dokładnie to samo uczucie, a właśnie na sesji Majki przypomniał mi o blogu.
Więc może i tu warto spróbować. Dawno mnie tu nie było a podziało się całkiem sporo. Jak już pewnie zauważyliście, udało nam się wreszcie zorganizować, i rozpoczęliśmy kampanię(?) w Warhammera. Pytajnik jest dlatego, że odbyła się dopiero pierwsza sesja. A że jestem dość sceptyczny co do tej idei, to poczekam na dalszy rozwój wypadków. Co nie znaczy, że do sprawy podchodzę z dystansem. Można powiedzieć, że dość się zaangażowałem. Co w następnym wpisie udowodnię.




A co z tymi srokami z tytułu zapytacie? Ano właśnie siedzę sobie i dumam nad marnością życia mojego. A właściwie nad moim słomianym zapałem. I nad ilością projektów hobbistycznych, które mam rozpoczęte. A co do których nigdy nie starcza mi wytrwałości, żeby je zakończyć.
Próbowałem sobie przed chwilą poukładać w Excelu, wszystkie otwarte wątki, i w momencie gdy myślałem, że lista jest już zamknięta przypomniałem sobie o dwóch dodatkowych. A gdy piszę te słowa do głowy wpadł mi jeszcze jeden rozpoczęty projekt, schowany gdzieś na dnie szafy w piwnicy.



Pomyślałem, że fajnie by było opisać wszystkie te projekty na blogu.
Dałoby mi to świetny pretekst, aby poodkurzać, przeszukać, posegregować, uporządkować, a i pochwalić się całemu światu – czyli garstce czytającej tego bloga – jakież to pomysły zakwitły swego czasu w mojej główce.
Ale po kolei, może na początek lista projektów. Kolejność dowolna, aczkolwiek zaczynam od tych, które mam aktualnie na tapecie. I tu już będę miał problem, bo jak zwykle jedna armia na system to dla mnie za mało, więc w punktach przywołam jedynie system, a w podpunktach armie, które posiadam. (w mniejszym lub większym stopniu) Acha! Ograniczam się tylko do tematyki gier bitewnych. RPG, światy wirtualne, gry karciane, i inne sprawy na razie pomijam.

               1.       Bolt Action
                           Armia Sowietów
                           Armia Amerykanów na Pacyfiku
               2.       X- Wing
                           Rebelia
                           Imperium
               3.       Mordheim
                           Reiklanders
                           Marienburgers (?) wyszły mi burgery :-) a chodziło o Najemników z Marienburga
               4.       Warhammer 40 000
                            Imperial Fists
                            Black Templars
                            Tyranids
                            Orks
                            Tau
                            Demonic Guard (Astra Militarum opanowana przez Chaos)
              5.       War Zone
                            Capitol
              6.       Gorkamorka
              7.       Necromunda
                             Van Saar
              8.       Flames of War
                             Sowieci
                             Niemcy
                             Brytyjczycy
                             Amerykanie

Kurde całkiem imponująca ta lista się zrobiła. A to tylko projekty, które aktualnie posiadam. Nie wspominam nawet o modelach, które przeszły przez moje ręce ale zostały już sprzedane...
Ok plan jest taki: Rozpoczynam właśnie urlop, i do każdego z punktów postaram się napisać, po jednym poście, okraszonym zdjęciami modeli w moim posiadaniu. Co z tego wyjdzie sam jeszcze nie wiem, ale plan jest. A na razie żegnam Was ciule.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
CZEŚĆ!!!

Ps. Dziś rano się obudziłem ze strasznym uczuciem, że pominąłem coś w liście...
      9. Epic!!! (sponsorowany przez literkę M jak Majki)



poniedziałek, 2 lutego 2015

R.I.P Stary Świecie - Warhammer - The End Times

Heyka!



Czy wy wiecie czy nie wiecie? Co się dzieje w Warhammera świecie? Pamiętacie jeszcze jak cudownie spacerowało się po gościńcach Starego Świata? Jak piękny i bogaty był to świat? Jak szczegółowo opisane wszystkie wspaniałe zakątki tego universum? Jak bogata i wspaniała była jego historia? Jak pełny był wspaniałych i zapadających w pamięć postaci? Zauważyliście, że piszę w czasie przeszłym? No właśnie. GW właśnie postanowił właśnie zabić Stary Świat!!!



Jako, że systemem Warhammer bez 40K na końcu interesuję się li tylko z perspektywy pięknych młodzieńczych lat. Ostatnie publikacje przeszły koło mnie niezauważenie. A były to skromne cztery książeczki, które ostro namieszały zarówno w zasadach jak i we fluffie!

Otóż posuwają one historie Starego Świata do przodu! I to jak do przodu. Otóż w przeciwieństwie do Storm of Chaos - poprzedniej wielkiej epopei w Starym świecie, która po zakończeniu przywróciła status quo. (chaos dotarł pod bramy Middenhaimu ale został odepchnięty z powrotem na północ) The End of Times posuwają się o krok dalej.

 Otóż tym razem do walki ruszają wszystkie potęgi zniszczenia i zagłady. No i opór ludzi się załamuje a cały świat zostaje skonsumowany przez wojnę!

Oto skromna lista dobrych bohaterów, którzy polegli na łamach powyższych książek:
(źródło 1d4chan)

Empire Deaths:

  • Kurt Helborg- Killed by Otto Glott during the battle of Altdorf, stabbed through the eye
  • Volkmar the Grim- Sacrificed to serve as the vessel of Nagash
  • Karl Franz- Killed by Otto Glott but resurrected by the power of Sigmar/becoming the embodiment of the Lore of Heavens.
  • Valten - Murdered by a Verminlord Deceiver with its throwing weapon as he dueled Archaon.
  • Supreme Patriarch Gregor Martak - Cut down by Archaon in single combat.
  • Elector Count Boris Todbringer - Ripped apart by crazed Beastmen after slaying Khazrak One-Eye.
  • Elector Count Wolfram Hertwig - killed by a Nurgle champion while defending a breach in Auric Bastion
  • Elector Count Aldebrand Ludenhof - torn apart by undead summoned by Balthasar Gelt
  • Ulric - Severely weakened when Teclis steals his flame. The last of his essence empowers Martak, and is in turn destroyed when Martak is cut down by Archaon. Utterly destroyed, not dead, as not even Nagash can reach him now.
  • Morr - Destroyed when Nagash defeated Usirian, making it possible Morr and Usirian were the same god by different names. 
Tak dobrze przeczytaliście. Idzie na ostro bo zginęli nawet bogowie!!!


Krasnoludom także się oberwało:

Dwarves Deaths:

  • Thorek Ironbrow- Blows up his Anvil of Doom after it cracks and he gets stabbed by Neferata
  • King Kazador- Killed by Krell
  • King Belegar- Killed by Queek Headtaker in a final, fatal duel.
  • Thorgrim Grudgebearer- Assassinated by Deathmaster Snikch after the Skaven battle for Everpeak is lost.
 Zresztą wszystkie nacje potraciły większość swoich bohaterów. Żeby nie było złym rasom także się oberwało. Dla przykładu:

Skaven Deaths Deaths:

  • Queek Headtaker- Killed by Thorgrim
  • Seerlord Kritislik- Obliterated by the Great Horned Rat
  • Lord Skrolk - Killed by Kroq-gar
  • Clan Pestilens - Most if not all of the clan and its vassals are wiped out when Lustria and the Southlands are enveloped in a warpfire storm, due to the destruction of Morrslieb



 No cóż jak widzicie jazda jest naprawdę ostra. Jeszcze dorzucę listę miejsc zniszczonych podczas wojny:

Places Destroyed:

  • Ulthuan- sinks after the vortex is undone
  • Naggaroth- Malekith deserts Naggaroth to the near endless Khornate forces and skaven, salting the earth, slaughtering slaves by the millions and razing the cities to leave no plunder
  • Tilea- completely overrun by skaven
  • Estalia- Blasted wasteland inhabited by millions of skaven
  • Border princes- Overrun by skaven
  • Borderleaux- Turned into a brass keep during chaos storm
  • Marienberg- Gets hit with one of Nurgle's super plagues that causes the buildings to erode thousands of years in seconds, and for plague flora to grow everywhere. The city falls in a night
  • Talabheim- Gets hit with the second uber plague, which causes a deluge of pus and bile to flood the city and force the inhabitants out. Most escape the destruction
  • The Ogre Kingdoms- All volcanoes erupted, forcing the ogres and all their monsters on an exodus towards the old world
  • Carroburg- Destroyed by the forces of the Glottkin
  • Lustria and the Southlands- completely smashed apart when Morrslieb falls, though lord kroak preserves some chunks of the jungle in protective force domes. It is unknown how big these are, or how many surviving lizardmen they contain, but they are sent off into space.
  • Nehekhara - Khemri is destroyed completely by Nagash' magic before he and his armies do the same to the rest of Nehekhara's cities.
  • Cathay- Overrun by chaos, who have breached the great bastion and spilled into the heartlands.
  • Karak Azul- Taken by the skaven
  • Karak Kadrin- contaminated by poisoned wind in an attack by Ikit Claw after Ungrim Ironfist and his Slayer army are tricked into leaving the city
  • Karak eight-peaks- one peak blown up by Queek. After the night goblins join the war, the dwarfs collapse the ancestor hall rather than let it be fouled by skaven and greenskins
  • Itza- contaminated with so much plague that the lizardmen have to evacuate. eventually devastated by warpstone meteors
  • Xlanhuapec- badly damaged by the skaven
  • Nuln- Completely destroyed by Thanquol and Skreech Verminking
  • Middenheim- taken by Archaon with the aid of Thanquol
  • Kingdoms of Ind- Presumably wiped out by Clan Skyre
  • Bretonnia- Between the war with the undead, the civil war, the chaos storms, the plagues, and having most of their knights leave to aid the empire, they didn't stand chance when the Skaven invaded.
  • The Empire- Effectively destroyed, Averheim is the only city relatively intact, the rest of the lands are in possession of the undead, chaos or green skins. 
Tada! I tak właśnie kończy się historia Starego Świata!!!





A właściwie powinno być tak:

 

 Bo chodzą plotki, że stary świat ma się rozlecieć w gigantycznej eksplozji a resztki podzielić na "bąbelki" unoszące się w pustce chaosu  i losowo zderzające się ze sobą. Przy zderzeniach tych bąbelków armie zamieszkujące te bąbelki będą walczyć ze sobą o zasoby.... NO LUDZIE!!!

I tym optymistycznym akcentem zakańczam na dzisiaj.

Pozdro.




War zone resurection

Heyka!


Nie wiem czemu ale początkowa ekscytacja nową gierką osiągnęła ostatnio dno.  Niby wszystko było fajnie, niby wszyscy kupili modele... i nagle dupa blada.
Powodów było pewnie co najmniej kilka i każdy mógłby dodać coś od siebie do puli ale może warto byłoby dać jej jeszcze jedną szansę.  Zwłaszcza, że Prodos naprawdę się stara. Ale o tym w drugim akapicie posta. A na początek filmik promujący  grę na Youtubie.



Niby nic wielkiego, ale całkiem przyjemnie się ogląda. No i na głowę bije produkcje od GW.

Co do starania się, to jakiś czas temu poruszałem temat kart w Warzonie. Że niezbalansowane, że przeszkadzają w rozgrywce i takie tam. No i chyba ktoś z Prodos to przeczytał :-P bo wzięli się ostro za ten element gry.  


Nie dość, że wypuszczają tzw "Megadeck" do każdej korporacji ze wszystkimi dostępnymi dla niej kartami, to jeszcze wzięli się ostro za poprawienie większości bolączek z owymi kartami związanych. Więc w megadeku masz od razu pełen zestaw, do tego karty są już poprawione. Ale że jest to Prodos Games a nie Games Workshop to dodatkowo opublikowali wszystkie karty w formie PDF za darmo na swojej stronce... Oni po prostu wiedzą, że jak ktoś będzie chciał to sobie te karty kupi a jak ktoś się uprze, że nie to i tak je będzie piracił więc usunęli tą drugą możliwość :-). Poniżej link do strony gdzie można pobrać owe karty... No po prostu miodzio.  


No i na kartach się nie kończy. Poniżej kilka nowości, które mają pojawić się na rynku w lutym.

Na start Cybertronic i ich bohater specjalny z dodatku Heroes of the Solar System - Pieter Diamond.
No cóż... nie jest źle ale dupy nie urywa... Niby wszystko jest na miejscu, niby poza dynamiczna, ale brakuje mi tego czegoś. Dałbym mocne 6/10


Cybertronicu ciąg dalszy. I tu nowe wcielenie Armoured Chasseurs-ów. No i tu jestem bardzo rozdarty... Bo tak z jednej strony modele wyglądają świetnie, ale... Właściwie to ALE bo to dość duże ale i do tego w kilku punktach. Po pierwsze - po co? Modele, które wypuścili w pierwszej fali są (były) naprawdę fajne i moim skromnym zdaniem nie wymagały liftigu, a poza tym jest jeszcze wiele oddziałów, które nie doczekały się jeszcze pierwszej edycji a oni już wydają drugą... Po drugie - jak pisałem wcześniej modele są super, ale moim zdaniem są za bardzo ARMOURED :-) Wpadlibyście na to, że kolo powyżej ma większy pancerz niż te stalowe kolosy? No właśnie! I przez to ALE modele dostają u mnie 6/10 


No i przyszła pora na łyżkę dziegciu w tym miodzie, który dostaliśmy od Prodos na początku roku. Boli mnie to tym bardziej, że to modele do mojej ulubionej korporacji - Capitolu. Pierwszy zestaw to K9 unit. Ech no nie wiem od czego zacząć. Jest poprawnie. I to chyba jedyna pozytywna rzecz jaką mogę powiedzieć o tym zestawie. Trener chyba właśnie dostał smsa od mamy, bo zupełnie nie jest zainteresowany tym, że w sumie to jest na polu bitwy i pasowałoby się troszeczkę może pochylić albo coś... A pieski - no po prostu widać aż szykują się do walki (sarkazm) GW wydało lepsze pieski w 1999r do Mordheima. Słabo oj słabo 3/10


No i najsłabszy model zostawiam na koniec. No ręce mi opadły jak zobaczyłem tą szkaradę. Nie wiem kto to projektował ale wygląda jakby nie miał zielonego pojęcia o polu walki! Otwary korpus? Pas amunicyjny podawany z ręki? ZBIORNIKI PALIWA NAD GŁOWĄ PILOTA?!?!? NIE, NO, NIET, NICHT, INTE, PAS, бус, ,ليس 不.Do tego cała ta sylwetka w moich oczach jest strasznie pokraczna. Jedyny element, który poprawili w stosunku do poprzedniej wersji to gniazdo karabinu maszynowego. I tylko za to dostaje 1/10!


Ech zaczęło się tak pięknie... a skończyło jak zwykle :-) Na szczęście swoją Orkę już kupiłem. I pomimo, że w poprzedniej wersji wcale nie jest najpiękniejsza to gdybym miał się teraz decydować na jakąś korporację to ze względu właśnie na nową Orkę chyba spasowałbym na Capitol...

No pojawiło się trochę wolnego czasu to posty sypią się jak z rękawa :-) I tu pytanko do was. Wolicie, żebym wrzucał posty hurtowo zaraz po napisaniu (czyli jak mam czas to wrzucam, z reguły kilka na raz) czy, żebym dawkował po trochu? (czyli np. po jednym na tydzień ale stale - napiszę sobie wersje robocze i będą czekać w kolejce) Napiszcie proszę co myślicie w komentarzach.  
A na razie się żegnam i pozdrowionka.


Legolas? PHI gość jest cienki...

Heyka!


Kilka dni temu penetrując odmęty Youtuba natrafiłem na filmik, którym chciałbym się z wami podzielić:


WOW! Gościu jest niesamowity. Jeżeli to nie jest fake to ja cie nie pierdziu!



Tak jest panie Legolasie :-) musisz się pan jeszcze trochę nauczyć :-)

Pozdro.